Prezes Henryk Korab
Sekretarz J Abłamowicz-Potapowicz
Skarbnik A Alwast
Członek Zarządu Henry Korab
Członek Zarządu A Fraszczak
|
|
Z ŻYCIA SPK Koła Nr 5 w Kanberze
Co się wydarzyło w minionym okresie?
Ponieważ okazało się, że Koło jest ciągle zarejestrowane i legalnie istnieje, członkowie Koła na Nadzwyczajnym Walnym
Zebraniu w dniu 1 listopada wybrali nowy Zarząd.
Koło ciągle istnieje!
|
Ostatnia kadencja Koła SPK Nr5 - Cienie z przeszłości |
Po drugiej Wojnie Światowej, Polska została podzielona na 2 części. Pod okupacja Radziecką
Polacy byli wywożeni na Sybir, a pod okupacją Niemiecka do obozów koncentracyjnych. Żołnierze
walczący o Polskę na różnych frontach świata, nie wracali do kraju gdzie czekała na nich albo
zsyłka na Sybir albo obóz koncentracyjny. Część z nich przyjechała do Australii gdzie w różnych
stanach założyli Stowarzyszenie Kombatantów Polskich.
Niestety nie była to grupa ludzi jednomślna. Niepowodzenia wojenne podzieliły ich na
zwolenników różnych opcji politycznych. Choć wszystkie te opcje miały podłoże patriotyczne,
poróżniły byłych żołnierzy. Te różnice zdań, choć zdarzyły się pół wieku temu są
ciągle ważne dla ludzi, którzy świetnie pamiętają, co zdarzyło się bardzo dawno temu,
ale nie są w stanie przyjąć do wiadomości, co zdarzyło sią całkiem niedawno.
Teoretycznie nowym przesłaniem SPK, było zakończenie walki z komunizmem i poszerzenie
szeregów przez przyjęcie do kół nowej generacji Polaków o poglądach zgodnych z ideologią
SPK. Ta nowa generacja członków miałaby za zadanie kontynuowanie idei SPK. Niestety nie wszyscy
"byli" członkowie zgadzali się z tym programem. Nowo przyjętych członków traktowano z nieufnością.
Choć byli to członkowie Solidarności, byli członkowie AK, uczestnicy Powstania Warszawskiego, żony i
dzieci byłych kombatantów oraz ludzie, którym bliskie było przesłanie "Bóg Honor i Ojczyzna". Wszyscy
ci ludzie z entuzjazmem wstąpili w szeregi SPK i uznali tą organizację za swoją i bliską ich poglądom.
W ostatniej kadencji Koła SPK Nr5 zaczła się dziwna akcja. Byli członkowie Solidarności byli
skreślani z listy członków pod różnymi pozorami. Inni członkowie, którzy zabierali głos na zebraniach,
byli zawieszani w prawach członka. Odmawiano przyjmowania do Koła działaczy polonijnych nie podając w
zasadzie powodu odmowy. A przecież Ci ludzie znaleźli się w Australii, bo walczyli o Polsę, wprawdzie
bez karabinów, ale na tyle skutecznie, że mamy teraz Niepodległą Polskę a przy okazji mur berliński
został zburzony i nastąpił rozkład Związku Radzieckiego.
W rezultacie problemów, które miały miejsce pół wieku temu prominentni członkowie SPK Koła Nr
5 byli nastawieni wrogo do członków zaprzyjaźnionych z Klubem Orła Białego i gdy Zarząd Koła Nr5
postanowił sprzedać budynek Klubu "Tobruk House", postanowił także rozwiązać Koło wbrew woli Walnego
Zebrania. Postanowili, aby cały dobytek Koła wraz z biblioteką z księgozbiorem gromadzonym przez całą
lokalną społeczność, nie zostawiać w Canberze do dyspozycji członków Koła tylko wysłać jak
najprędzej do Brisbane. Skąd ten pośpiech??
Okazuje się jednak, że Koła nie można rozwiązać "odgórnie" musi być na to zgoda
Walnego Zebrania wszystkich członków (około 90-ciu finansowych i około 20-tu skreślonych, zawieszonych
i odrzuconych) i Koło mimo "rozwiązania" było ciągle zarejestrowane w Canberze. Na ostatnim Zjeździe
SPK w Canberze były Prezes Koła pomimo, że nie złożył sprawozdania ze swojej działalności ani
nie udostępniono sprawozdanie Skarbnika, postawił wniosek, że skoro nie można Koła rozwiązać to
należy je WYRZUCIĆ z SPK. O dziwo, wniosek ten nie został oprotestowany przez obecnych na Zjeździe
kombatantów, którzy ochoczo zaakceptowali taką decyzję. Byłam obecna na Zjeździe i było mi wstyd
za tych ludzi których kiedyś szanowałam za ich zasługi wojenne i wkład w organizację Koła.
Nowy Zarząd Koła SPK w Canberze który chciał przedstawić Zjazdowi swoje racje, został
arogancko wyproszony przez prezesa Zarządu Krajowego z posiedzenia Zjazdu. Decyzją Zjazdu nie wyrzucono
Koła z SPK tylko wykluczono, tzn. Koło nie podlega Zarządowi Krajowemu i może prowadzić niezależną
działalność. Może to i lepiej, bo dziwny jest ten Zarząd Krajowy SPK. Nowy Zarząd Koła jest już
zarejestrowany. Klub Orła Białego wyraził zgodę na korzystanie z pomieszczeń Klubu. Wysłaliśmy list
do Brisbane z prośbą o zwrot dokumentów Koła i książek. Mamy ambitne plany na wspólną działalność
z Klubem Orła Białego. Plan zebrań tematycznych zostanie podany członkom po otrzymaniu kartoteki z adresami
członków z Brisbane, która to kartoteka nie jest im do niczego potrzebna. Może uda się nowemu Zarządowi
odzyskać dobre imię SPK i kontynuować działalność bez cieni z przeszłości. Zapraszamy do powrotu
wszystkich byłych członków oraz tych skreślonych, zawieszonych i odrzuconych. Na pewno będzie nam się
dobrze współpracowało bez cieniów z przeszłości.
Zarząd Koła SPK w Canberze życzy społeczności Canberskiej zdrowych i pogodnych świąt oraz
wszelkiej pomyślności w 2010 roku.
Rzecznik prasowy Koła SPK w Canberze
Jadwiga Abłamowicz-Potapowicz
|
|